Zawody strzeleckie budzą, jak wszystkie inne konkurencje sportowe, wiele emocji. Każdy brat kurkowy, i oczywiście siostra, marzy o tym, aby oddać celny strzał, trafić w czarny środek tarczy i zdobywając często pięknie malowane lub rzeźbione tarcze, wygrać zawody.
Najwięcej jednak emocji budzi strzelanie do kura. W tej konkurencji drewniany kur przymocowany jest do pionowej żerdzi, którą wieloma oddanymi strzałami trzeba przestrzelić, aby kur spadł. Bracia kurkowi stawający do tej konkurencji wpisywani są na listę i po kolei strzelają w zaznaczony punkt na żerdzi, tak długo, aż ją przestrzelą. Konkurencje wygrywa ten brat lub siostra, po którego strzale kur spada.
Tego typu zawody organizuje się w całej Europie. Należą do konkurencji losowych, bo los wybiera strzelca, który wygrywa. W takim strzelaniu nawet słaby strzelec, który zwykle zajmuje dalsze pozycje, może wygrać, jeśli ma szczęście i po jego oddanym strzale kur pada.
Na tegorocznym strzelaniu zielonoświątkowym babimojskiego Bractwa Kurkowego, które zorganizowano na strzelnicy w Zbąszyniu, tradycyjnie jako ostatnią konkurencję przeprowadzono strzelanie do kura. Po kilku kolejkach, w których bracia oddawali strzały, walka okazała się niezwykle zacięta, ponieważ kur nie chciał paść. Najpierw stanął na podciętej żerdzi w zegarowej pozycji na godzinie pierwszej, później na pozycji godziny drugiej, aż wreszcie po drugim strzale padł.
Aleksander Waberski